Była jesień, koniec roku 2018 podjęłam próbę zmiany wyglądu na własną rękę. Jako odwieczny chudzielec o wzroście marzyłam o krąglejszych i bardziej kobiecych kształtach, zaczęłam amatorsko ćwiczyć z aplikacjami na telefonie, ku mojemu zaskoczeniu sylwetka zaczęła się minimalnie polepszać. Przemknęło mi przez myśl, by spróbować poszukać profesjonalnego miejsca, by zyskać jeszcze więcej — napisałam długą wiadomość o swoich oczekiwaniach do Natalii mojej obecnej trenerki. Spotkałyśmy się w styczniu 2019 roku na długiej rozmowie o mnie, moich frustracjach, kompleksach, obawach i traumie ciągnącej się za mną przed długie lata z racji mojej zbytnio „szczupłej „sylwetki. Przy wzroście 175 cm moja waga wahała się między 50-49kg. Dostałam wytyczne badań, sugestii diety oraz treningów, no i się zaczęło.
Historie podopiecznych Historie podopiecznych Historie podopiecznych
Historie podopiecznych Historie podopiecznych Historie podopiecznych
Historie podopiecznych Historie podopiecznych Historie podopiecznych
Historie podopiecznych Historie podopiecznych Historie podopiecznych
Historie podopiecznych Historie podopiecznych Historie podopiecznych
Historie podopiecznych Historie podopiecznych Historie podopiecznych
Historie podopiecznych Historie podopiecznych Historie podopiecznych
Małymi krokami wdrażałam się w treningi, poznawałam swoje słabości, niedoskonałości, swoją psychikę. Pierwsze pół roku były bardzo ciężkie, postawiłam sobie wysoko poprzeczkę, nie chciałam okazywać słabości — a pojawiało się dużo wahań, kryzysów, wylanych łez, tłumionych emocji. Zmiany nawyków żywieniowych, to było wyzwaniem największym. Pierwszy rok był lekcją życia w każdej kwestii — posiłków, ruchów na treningach. Ciało było słabe, każda część ciała cm po cm przystosowywała się do zmian, waga mało się zmieniała, przychodziły słabsze dni czy to w ogóle się uda…pierwszy kg więcej na wadze wzbudził radość, ale zajęło to właśnie cały pierwszy rok, by go zdobyć, kolejne kg na wadze motywowały, żeby walczyć dalej i tak dziś rozpoczął się 5 rok mojego bycia w tym miejscu z wagą 58,6 i jest to sukces wspólny mojej mentorki, psychologa, anioła stróża nie tylko trenerki. Dawała i daje mi siłę, wierzyła i wierzy we mnie, wspierała i wspiera wciąż, broniła od początku przed niedowiarkami i dała mi nadzieję na to, żebym mogła być sama tutaj i teraz ze sobą w zgodzie.
Patrycja
Natalia i Marcin pokazują, że niemożliwe staje się możliwe. W 2019 roku wręcz nie cierpiałam, nie chciałam mieć żadną styczność ze sportem. Nie potrafiłam i nie byłam w stanie wykonać podstawowych ćwiczeń jak na przykład samodzielny przysiad- ogólne słabe napięcie mięśniowe, skolioza i wiele innych. Dzisiaj przysiad 2x24kg nie sprawia większego problemu. W listopadzie 2020 roku wykonałam swoje pierwsze podciągnięcie, a we wrześniu 2023 udało się podciągnąć z obciążeniem +20 kg. Natomiast dzisiaj przygotowuje się do Mistrzostw Polski kettlebell, o czym kiedyś bym nawet nie śniła. Zaliczone pozytywnie klasyfikację do zawodów, dało ogromne szczęście i spełnienie- systematyczne treningi, ciężka praca przyniosły efekty. Po drodze pojawiła się przygoda z pokonywaniem przeszkód, co przejawiło się w ogromną pasję. Mogę spokojnie powiedzieć, że na dzień dzisiejszy TGU 24 kg, pokonywanie przeróżnych torów przeszkód, snatch 18kg i wiele innych nie sprawia większego problemu, więc na tak osobę, która ma zaledwie 17 lat, uważam, że to jest spory sukces. Jest to ogromna zasługa Natalii i Marcina, którzy wiedzieli, jak odpowiednio mnie poprowadzić, pokazać jak sport może być piękny.
Oprócz ogromnej wiedzy, którą przekazują, uczą jak dążyć do samorozwoju, co jest ważne w tak młodym wieku. Dzisiaj sport to jest nieodłączny element mojego codziennego życia.
Ola
Od 2019 roku trenuję w Klubie Life4Fit, gdzie zaszczepiono we mnie miłość do treningu crossfit, siłowego i funkcjonalnego a przede wszystkim miłość do biegów z przeszkodami. Trenując w klubie podczas treningów grupowych oraz personalnych pod okiem Trenerów nabyłam sprawności i siły, by już od 2020 roku startować w długich biegach z przeszkodami OCR w kategorii Elite oraz w krótkich biegach Ninja.
Jestem 3-krotną uczestniczką programu Ninja Warrior Polska z zadowalającym wynikiem. Do występu w programie przygotowywałam się fizycznie z trenerem Marcinem oraz pod kątem diety i suplementacji z Trenerką Natalią. Dieta i Suplementacja pod okiem Natalii pomogła mi ustabilizować gospodarkę hormonalną i osiągnąć wagę, która pozwala mi osiągać sukcesy sportowe. Aktualnie pod okiem Marcina w idealnej współpracy i zaangażowaniu przygotowuje się do sezonu startowego biegów z przeszkodami oraz do startu w zawodach Hyrox dodatkowo szlifując moje słabe strony wynikające z przeciążeń w pracy.
Moim celem na kolejne lata jest kontynuacja aktywności fizycznej w Klubie, która daje mi wiele możliwości rozwoju sportowego — jest świetną bazą siłową i sprawnościową oraz propagowanie zdrowego trybu życia, którego się nauczyłam i w którym czuję się najlepiej 😊
Aneta
Opowiem wam swoją historię. W 2018 roku postawiłem sobie za cel przebiec maraton. Niestety w trakcie przygotowań nabawiłem się urazu, który wykluczył mnie z aktywności sportowej na pół roku. Po tym okresie postanowiłem coś zmienić i zacząć od wzmocnienia swojego ciała. Dzięki mojej żonie Sylwii odnalazłem „Raj na ziemi” pod nazwą Life4Fit i to odmieniło moje życie. Dzięki Marcinowi i Natalii w końcu mogłem spełnić swoje sportowe marzenia. Po kilku miesiącach ciężkich treningów za namową żony i trenerów postanowiłem spróbować swoich sił w biegach przeszkodowych OCR. Stały się one dla mnie sportem nr 1 na następne dwa lata. Razem z moją żoną Sylwią spędziliśmy w tym czasie najlepsze chwile życia. Poznaliśmy wspaniałych ludzi i zwiedziliśmy pół Polski. W tym czasie uczestniczyłem dwukrotnie w Mistrzostwach Polski Biegów OCR w roku 2019 i 2020, udało mi się zdobyć dwukrotnie statuetkę „Weterana” w Runmagedonie, natomiast w zawodach Biegun ukończyłem ciężki bieg w kategorii Elit mężczyzn. Zwieńczeniem tych dwóch lat miał być udział w Mistrzostwach Europy OCR we Włoszech, ale pandemia pokrzyżowała nam plany. Przez te dwa lata zaliczyłem ponad 100 startów w różnego typu zawodach razem ze wspaniałymi ludźmi, których pasją do tego sportu zarazili Marcin i Natalia. Niestety okres pandemii przyniósł nam wszystkim wiele zmian i na ponad dwa lata straciliśmy nasze Life4Fit. Rok 2023 to powrót do systematycznych treningów pod okiem Marcina i Natalii. Szybko udało się wrócić do formy i za nami już pierwszy strat w nowych zawodach Hyrox, które łączą bieg i siłę. Mam swoje kolejne cele i gdy to piszę jesteśmy w trakcie przygotowań do zawodów HYROX w Berlinie i Gdańsku w formule MIX. Biorę w niej udział w parze ze swoją żoną Sylwią. Mogę śmiało powiedzieć, że nie wyobrażam sobie życia bez ciężkich treningów pod okiem Marcina i Natalii. Dzięki nim życie mojej rodziny zmieniło się na lepsze i będę im za to wdzięczny do końca życia. Moi dwaj synowie Szymon i Konrad też złapali „bakcyla” i trenują na ulicy Bankowej. Przed nami na pewno jeszcze wiele pięknych, wspólnych chwil z Life4Fit.
Przemysław
Jestem z Life4fit od momentu jego powstania. Zaczęłam trenować w grupie. Po pewnym czasie poczułam, że chcę czegoś więcej dla mojego ciała, zdrowia oraz samopoczucia i od 3 lat korzystam z treningów personalnych oraz grupowych. Treningi zmieniły moje ciało na plus z rozmiaru 34 osiągnęłam rozmiar 38 co uważam na plus. Nie jestem już chucherkiem, czuję się bardziej kobieco. Moja pewność siebie bardziej wzrosła😀
Przez pewien czas korzystałam ze spersonalizowanego planu żywieniowego. Plan ten wzmocnił moją słabą odporność oraz dodał mi sił w treningach😀 Nawyki żywieniowe pozostały do dziś, za co dziękuję ja i moja córcia, której niektóre potrawy zajada ze smakiem 😍 Wiem, że czeka mnie jeszcze dużo ciężkiej pracy, ale przecież o to chodzi😀
W studio czuć luz, swobodę oraz pełen profesjonalizm trenerów, których wiedza jest ogromna. To, co robią, to robią to z pasją😄
Bardzo się cieszę, że mogę korzystać z ich usług. UWIELBIAM TU BYĆ
Ania
Współpraca z Life4fit przez ostatnie półtora roku odmieniła moje ciało i sposób myślenia. W life4fit panuje atmosfera, która inspiruje do przekraczania własnych granic. Jest to przestrzeń dla każdego, kto szuka nie tylko trenera, ale przewodnika po ścieżce do zdrowia i samorealizacji. To miejsce, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie, niezależnie od wagi, swojego obecnego poziomu fitness czy celów osobistych.
Moje doświadczenie z Life4fit to regularne treningi i korzystanie z profesjonalnych konsultacji dietetycznych oraz posiadanie spersonalizowanego planu żywieniowego, dostosowanego do moich potrzeb. Dzięki czemu czuję się lepiej nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. Zdrowe odżywianie w połączeniu z treningiem fizycznym dało mi nową energię do działania i zwiększyło moją efektywność w codziennym życiu. Wiem, że przede mną jeszcze długa droga do osiągnięcia moich celów i jestem niezwykle wdzięczna za wsparcie i profesjonalizm, jakiego doświadczam w Life4fit, co czyni moją podróż ku lepszemu zdrowiu i samopoczuciu jeszcze bardziej satysfakcjonującą.
Anna
Dwa lata temu przeszedłem operację łąkotki, która była niezbędna ze względu na uszkodzenie stawu kolanowego. Po operacji rozpocząłem intensywną rehabilitację, a następnie stopniowo przywracałem moje ciało do pełnej sprawności za pomocą treningów. Treningi po operacji łąkotki, miały ogromny wpływ na moje ciało. Początkowo musiałem skupić się na wzmacnianiu mięśni nóg, zwłaszcza tych, które były osłabione po długim okresie unieruchomienia. Stopniowo zwiększałem intensywność treningów. Moje ciało zaczęło stawać się silniejsze, bardziej elastyczne i zyskiwało większą wytrzymałość.
Ta transformacja ciała, wpływała na moje codzienne życie w niesamowity sposób. Powoli zacząłem wracać do normalności, mogłem znów poruszać się swobodnie, bez bólu i ograniczeń. Wykonywanie prostych czynności stało się łatwiejsze, a codzienne zadania stały się mniej mozolne. Zacząłem więcej czasu spędzać na aktywnościach fizycznych, które wcześniej były dla mnie niemożliwe. Mój poziom energii wzrósł, czułem się bardziej pewny siebie i pełny życia.
Treningi po operacji zmieniły również moje nastawienie do codzienności. Nauczyłem się cenić rzeczy, które kiedyś uważałem za oczywiste, takie jak chodzenie czy bieganie. Stawałem się bardziej wdzięczny za zdrowie i możliwość aktywności fizycznej. Przez to doświadczenie, nauczyłem się również pokonywać trudności, być cierpliwy i wytrwały. Zwracam uwagę na stan swojego ciała i aktywnie pracuję nad jego utrzymaniem w dobrej kondycji, wiedząc, jakie płyną z tego korzyści.
Treningi po operacji miały również wpływ na moje postrzeganie świata i ludzi. Stałem się bardziej świadomy znaczenia zdrowia i aktywności fizycznej dla ogólnego samopoczucia i szczęścia. Zauważyłem, że doceniam piękno natury i radość z prostych czynności jeszcze bardziej. Treningi dają mi również okazję do poznawania nowych, wartościowych ludzi, którzy mają podobne zainteresowania i cele.
Wpływ treningów, odczuwam również w sferze snu. Nie tylko poprawiła się moja jakość snu, ale również łatwiej mi zasypiać i budzić się rano wypoczętym, gotowym do działania. Regularna aktywność fizyczna, wpływa na redukcję stresu, co przekłada się na spokojny sen i ogólne samopoczucie.
Treningi swoje oparłem na współpracy personalnej z Marcinem Rosochackim. Jedną z głównych zalet takiej współpracy w treningach na siłowni jest to, że jest On w stanie dostosować poziom zaawansowania, program treningowy, do indywidualnych potrzeb i celów, które chciałem/chcę osiągnąć.
Kolejną zaletą Trenera personalnego jest to, że pomaga mi w poprawnym wykonywaniu ćwiczeń, co jest niezwykle istotne, aby uniknąć kontuzji i zwiększyć efektywność treningu. Trener zwraca uwagę na postawę, technikę i sposób wykonywania każdego ćwiczenia, co z kolei przyczynia się do zwiększenia siły, wytrzymałości i ogólnej kondycji fizycznej. Marcin jest również motywatorem, który okazuje się niezastąpiony w trudnych chwilach, gdy mam trudności z motywacją. Mój Trener monitoruje postępy i dostosowuję program treningowy w miarę potrzeb. Złoty Człowiek 😊
Robert
…jeśli ktoś myślał, że to co uważał za kres swoich możliwości, to w tym miejscu, z tymi Trenerami to jest dopiero początek… ta droga ku wybitności dzięki nim nigdy się nie skończy ..
Uważam, iż lepiej trafić nie mogłem, opieka trenerska, mentorska a nierzadko psychologiczna, zmieniała całkowicie moje nawyki, styl życia (oczywiście, że mam swoje „słabości” – trudno całkiem po ponad 40 latach je wyeliminować) ale zmieniłem swoje podejście, czego efektem jest zdrowie na całkowicie innym poziomie oraz obecna sylwetka – to tylko efekt uboczny. Co najlepsze, jestem dopiero na początku drogi, drogi do spełniania sportowych wyzwań, coraz to większych marzeń. Najgorsze już za mną. Moim zdaniem to najlepszy klub w mieście. W klubie panuje przyjacielska, miła wręcz rodzinna atmosfera, zawsze można liczyć na fachową pomoc w doborze ćwiczeń, diety i suplementacji. Polecam w 100%.!!!
..w momencie kiedy poznałem trenerów Natalię i Marcina (Life4Fit), miałem wówczas ponad 40 lat i wydawało mi się, że jestem dobry w tym co robię, że skoro już zaliczyłem ze 3 biegi „OCRowe” to kondycja i sprawność jest na wysokim poziomie, hmm i po co mi treningi z jakimiś „dzieciakami”, i czego mogą Oni jeszcze mnie nauczyć ??.., i co ?? miałem rację WYDAWAŁO mi się !!… przysiad ha ha..?? nic prostszego.., do dnia dzisiejszego (a minęło już 6 lat – chyba jestem opornym uczniem i ciekawe kiedy stracą cierpliwość), Nathaly walczy ze mną o właściwą formę wykonywania tego PROSTEGO ćwiczenia. I tak trafiłem do BOXa Treningowego Natalii i Marcina Rosochackich. I co, i fajnie, bo w sumie to dopadła mnie życiowa forma (ale jak już wspominałem — efekt uboczny) …
6 lat, to dość długi okres czasu wydawać by się mogło, ale dzięki temu jestem cały czas w formie, wydaje mi się, że nawet w dość dobrej, mogę pozwolić sobie na podejmowanie różnych wyzwań, spełniać marzenia, takie mniejsze jak spokojne przebiegnięcie kilkunastu kilometrów bez przerwy, jak i te większe kilkukrotny już udział w zawodach Triathlonowych na różnych dystansach (te największe marzenie jeszcze przede mną). Po drodze udział w różnego rodzaju zawodach głównie w biegach z przeszkodami OCR różnej rangi, między innymi ME rozgrywanymi 2019r w Gdyni, zdarzyło się nawet stanąć kilka razy na tzw. pudle. Ponieważ treningi w BOXie nie ograniczają się tylko do przerzucania „żelastwa” ale również do treningów OCR na specjalnie wybudowanym (wspólnymi siłami) torze. Tor OCR, nasz tor, to tez „fajne” wspomnienia (nie wypominając Natalii jej chęci niesienia pomocy.😁..), każde przeszkody zawieszone na torze były testowane, przez ze mnie i trenera Marcina, ale chyba równie ważnym testerem naszych konstrukcji była Michasia (podobno moja córka). Dzięki temu, iż uczestniczyła niemalże zawsze w naszych treningach, to bardzo polubiła ten rodzaj aktywności i bardzo często startuje z nami w zawodach OCR. Na drodze pojawiają się kolejne wyzwania – w chwili obecnej pojawiła się nowa forma zawodów HIIT ( High Intensity Interval Training) HYROX do której, się przygotowujemy. Myślę że podejmowanie takich wyzwań stało się możliwe tylko dzięki ciężkim treningom z Marcinem i Natalią (choć czasem „na mieście” słychać było głosy, że u Rosołów jest za ciężko🤔), fakt czasem bywało ciężko, ciężko nawet z powrotem do domu, ale to dziś procentuje, te cholernie ciężkie nierzadko, treningi doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem dziś. Oczywiście, że nadal się obawiam, czy fizycznie podołam kolejnym wyzwaniom, czy głowa „wytrzyma”, zawsze będą te obawy – chyba normalne nawet u zawodowców, ale atmosfera, którą stworzyli – liśmy wszyscy razem w tym klubie powoduje, że wstajesz i podejmujesz to wyzwanie.
Cieszę się, że ich poznałem, cieszę się, że tak zmieniło się moje życie, mam nadzieję, że jeszcze długi czas przyjdzie mi spędzić w tym zacnym gronie.
Cezary
Moja historia treningów z Marcinem zaczęła się kilka lat temu, kiedy to stwierdzono u mnie skoliozę kręgosłupa. Najpierw ćwiczeniami próbowaliśmy zatrzymać szybko postępującą skoliozę, mimo starań udało się zwolnić jej tempo, ale nie udało się powstrzymać, ponieważ akurat wtedy jeszcze bardzo szybko rosłem. W pełnym momencie okazało się, że operacja kręgosłupa jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu.
I tak w 2021 roku przeszedłem pierwszą operację kręgosłupa. Pół roku po operacji wróciłem do treningów z Marcinem, aby w ramach moich rehabilitacyjnych treningów wracać do pełnej sprawności. Na domiar złego na początku w 2023 roku okazało się, że usztywnienie kręgosłupa, jest za małe i trzeba je powiększyć o kilka następnych kręgów. Tak więc przeszedłem drugą operację kręgosłupa, po której znów po półrocznej przerwie wróciłem do treningów z Marcinem. Od tamtej pory trenuję z Marcinem regularnie, moja sylwetka, siła i wydolność organizmu poprawiły się diametralnie. Na koniec dodam, że na początku bardzo nie lubiłem ćwiczyć, a teraz chodzę na treningi bardzo chętnie, bo Marcin potrafi mnie zmotywować jak nikt inny.
Julek
Każdy z nas ma jakieś marzenia. Czasami zabiegamy o to, żeby mieć zasobny portfel, inni skupiają się na rodzinie i jej sprawach. Każdy jednak dąży do tego, żeby po prostu czuć się dobrze. Niekiedy marzenia bywają całkiem przyziemne i w sumie nie wiemy, dlaczego do nas przyszły;)
Osobiście długo marzyłem o przyzwoitej sylwetce. Problem tkwił w tym, że nie za bardzo wiedziałem, co mam robić, nieszczególnie miałem ochotę na systematyczność czy studiowanie jakiejś fachowej literatury. Moje ciało tymczasem przybierało różne formy, był czas całkiem sporego brzuszka, był też czas gdy ważyłem lekko ponad 60 kg. Każdy z tych stanów łączyła jedna cecha- nie czułem się w nich dobrze.
Z początkiem 2019 roku pojawiło się postanowienie — dokładnie tak… jedno z tych noworocznych postanowień, których nigdy nie realizujemy;). Jakoś tak się stało, że 06/02/2019 po raz pierwszy trafiłem do studia prowadzonego przez Marcina i Natalię. Wyniki analizy składu ciała nie napawały optymizmem jednak coś sprawiło, że uwierzyłem, że będzie lepiej. 08/02/2019 miał miejsce mój pierwszy w życiu profesjonalny trening. Od początku było jasne, że droga będzie kręta i wyboista. Nieźle się przez lata zaniedbałem, kondycji nie było wcale, siły również … był tylko zapał. No i jakimś sposobem Marcinowi udało się go przekuć w systematyczność. Natalia pomogła mi zrozumieć jak postępować by dieta była rozsądna i dopasowana do mnie. Nauczyła mnie dbania o jakość produktów, przywiązywania wagi do ich składu oraz analizowania czy makrosy będą OK czy do bani. To były długie godziny wspólnej pracy nad tym marzeniem, które nieśmiało zaczęło się pokazywać w lustrze. To były setki cennych rad, które sprawiały, że chciało mi się sięgać po kolejne cele, po kolejny kilogram masy mięśniowej. To był czas, w którym zmieniłem dużo tak, że poczułem wreszcie, że marzenia można spełnić. Wraz z sylwetką zmieniało się wszystko- pewność siebie, dojrzałość, większa świadomość jak żyć zdrowiej — to po prostu skutki uboczne realizacji planów dietetycznych i treningowych od Natalii i Marcina.
Mamy rok 2024, a ja wciąż w tym samym miejscu, wciąż podnoszę te same sztangi i hantelki, wciąż ze wsparciem, które ukształtowało mnie jako faceta, który walczy o coś więcej, walczy o siebie… walczy o marzenie.
Kamil
Kiedy trafiliśmy na treningi do Natalii i Marcina już było nam po drodze z aktywnością fizyczną. W tamtym czasie zakochaliśmy się w biegach ulicznych a w następstwie w biegach przeszkodowych i tu zaczęła się tak naprawdę nasza przygoda z Life4fit. Wzięliśmy udział w około 30 biegach z przeszkodami typu Runmageddon na różnych dystansach oraz ulicznych gdzie biegaliśmy również półmaratony uwieńczone Koroną półmaratonów 2018r. Aktywnie trenując „crossfity” Rafał spełnił marzenie o starcie w triathlonie, zarażając mnie dodatkową adrenalina w postaci jazdy na rowerze, dosłownie na szosie 🙂 braliśmy udział w kilku wyścigach Supermaratony, jednocześnie trenując w studio. Urozmaicone ćwiczenia na tyle nas wzmocniły, że po pewnym czasie przestoju i laby postawiliśmy sobie nowe cele, jednym z nich jest zdobycie 28 szczytów polskich gór. W treningach najbardziej odpowiada nam indywidualne podejście do każdego, mimo wszelkich kontuzji zawsze można liczyć na trenerów, wiemy, jak radzić sobie z większymi i mniejszymi problemami, chodzi tu o ciało, które czasem płata figle. Trzy lata temu jeszcze w trakcie pandemii mając spore osobiste zawirowania trafiłam na zajęcia pole dance, już na pierwszych wiedziałam, że to będzie dla mnie studnia bez dna, że odnajdę się 🙂 na te chwile spełniłam swoje marzenia względem rurki, czuję się silna fizycznie. W life4fit trenuje trzy razy w tygodniu, treningi są idealne pod każdym względem, to jest taka moja perełka, dzięki której mam możliwość zrobić niejednego wygibasa na rurce. Kiedy trafi się we właściwe miejsce treningowe naprawdę wszystko jest możliwe, można spełniać marzenia, nasze następne już stoi w kolejce tylko muszę namówić Rafała, a będzie to Hyro . Z Natalią i Marcinem na pewno się spełni, ćwiczymy i nie obijamy się, na formę trzeba sobie zapracować, samo się nie zrobi.